Za hakerskimi atakami na Google'a stał chiński rząd
Wiadomości | Zarządzanie 2010-01-15 11:35:48
Raport przygotowany przez amerykańską firmę z branży bezpieczeństwa internetowego stwierdza, że przeprowadzone niedawno cyberataki na ponad 30 amerykańskich firm, w tym Google'a, pochodziły z serwerów używanych przez rząd Chin - poinformował brytyjski dziennik "The Guardian".
Firma iDefence Labs podaje, że za atakami, których celem było - według Google'a - zdobycie dostępu do kont e-mailowych chińskich działaczy praw człowieka, stoi rząd w Pekinie.
Google, który zagroził we wtorek wycofaniem się z działalności w ChRL w związku z atakami "pochodzącymi z Chin", nie oskarżył o nie jednak bezpośrednio rządu chińskiego. Przeprowadzony w grudniu atak dotyczył kont poczty Google'a - Gmail.
Tymczasem Microsoft oświadczył w czwartek, że do przeprowadzenia ataku na Google'a wykorzystano usterkę jego programu Internet Explorer.
"Microsoft nadal współpracuje z Google'em, innymi partnerami tego sektora oraz władzami w celu wyjaśnienia tej sprawy" - napisał w swoim blogu Mike Reavey, dyrektor Microsoftu ds. bezpieczeństwa.
Jak dodał, usterka dotyczy starej wersji programu, Internet Explorer 6. Poradził też użytkownikom, by przestawili parametry swych przeglądarek na wysoki poziom zabezpieczeń.
Stany Zjednoczone zażądały od Chin wyjaśnień w sprawie ataków informatycznych na Google'a. "Google poinformował nas o swoich zarzutach, które budzą bardzo poważne zaniepokojenie - napisała sekretarz stanu USA Hillary Clinton w komunikacie. - Oczekujemy wyjaśnień od chińskiego rządu".
W reakcji na tę wypowiedź rzeczniczka chińskiego MSZ zapewniła, że Pekin opowiada się za uczestniczeniem zagranicznych firm w rozwoju internetu "zgodnie z prawem" i sprzeciwia się hakerstwu internetowemu.
Źródło: biznes.onet.pl




