Za ukrycie wad auta przy sprzedaży grozi więzienie
Wiadomości | Prawo 2009-11-30 09:45:55
Miesiąc temu pan Bogdan z Lubina kupił czteroletniego forda focusa z 12 tys. km przebiegu.
Wydawało mi się, że to nie lada okazja. Auto było sprowadzone z USA. Przez rok miała nim jeździć żona sprzedawcy. Ten z kolei przysięgał, że nie pozbywałby się tak dobrego samochodu, gdyby nie potrzebował pieniędzy na prawnika dla brata, pisze czytelnik.
Gdy po dwóch tygodniach na karoserii zaczęły się pojawiać małe pęknięcia, świeżo upieczony właściciel udał się do serwisu.
– Mechanicy załamali ręce. Okazało się, że część pojazdu została wspawana z innego. Czy mogę odzyskać utracone pieniądze – pyta.
Takie przypadki nie należą do rzadkości. Kierowcy starający się pozbyć feralnego auta przedstawiają go często jak towar z najwyższej półki. Gdy klient ogląda ich wysłużony sprzęt, w jednej chwili zapominają o zeszłorocznej kolizji, niedziałającym tempomacie i konieczności dolewania oleju co 1000 przejechanych kilometrów. Muszą jednak pamiętać, że ich problemy z psującym się samochodem mogą się nie skończyć z momentem przekazania kluczyków nowemu właścicielowi.
– Podczas użytkowania pojazdu mogą się pojawić usterki. Awarie mogą być związane z normalną eksploatacją albo z wadami fizycznymi, którymi pojazd jest obciążony – tłumaczy Przemysław Adamus, prawnik z Rachelski i Wspólnicy Kancelaria Prawnicza.
Zaznacza jednak, że jeżeli awaria wynika z normalnego użytkowania (np. zużycie okładzin hamulcowych), sprzedający nie jest za nią odpowiedzialny.
Adam Makosz
W jakiej sytuacji kupujący może dochodzić roszczeń na zasadzie rękojmi lub instytucji niezgodności towaru z umową? W jakiej sytuacji sprzedawca będzie zwolniony z odpowiedzialności? Jakie warunki muszą być spełnione, aby nieuczciwy sprzedawca został uznany za oszusta i poniósł odpowiedzialność?
Więcej: Dziennik Gazeta Prawna 30.11.2009 (233) – str.B9
Pełna wersja wiadomości prawno-gospodarczych – czytaj na gazeta prawna.pl.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna 30.11.2009 (233)




