Kasacja w osiem miesięcy to nie jest zły wynik
Wiadomości | Prawo 2009-08-28 09:49:31
Dlaczego SN tak rzadko odpowiada na pytania prawne? Czy nominacje sędziowskie są nadal wstrzymywane przez prezydenta? Czy uzasadnienie do odmowy nominacji powinno być przedstawione sędziemu? Czy likwidacja mniejszych sądów nie stanowi nadmiernych oszczędności? Gazeta Prawna rozmawia z prof. Lechem Gardockim, I prezesem Sądu Najwyższego
Panie profesorze, kasacje są nadal źle przygotowywane, a na ich rozpatrzenie czeka się nawet osiem miesięcy – takim stwierdzeniem kończy się jeden z rozdziałów rocznego sprawozdania z pracy Sądu Najwyższego, które dziś rozpatrzy Sejm. Ta informacja nie zmienia się od kilku lat?
– Istotnie. Chcę jednak podkreślić, że osiem miesięcy oczekiwania na rozpatrzenie kasacji nie jest złym wynikiem w porównaniu z innymi sądami europejskimi. W Niemczech czas oczekiwania jest podobny, we Włoszech terminy są dłuższe.
Czy nie budzi pana niepokoju rozbieżność między orzeczeniami Sądu Najwyższego i Trybunału Konstytucyjnego?
– Rozbieżności te rozwiązują się w sposób naturalny. Gdy Trybunał stwierdza niekonstytucyjność danego przepisu, to Sąd Najwyższy podporządkowuje się temu orzeczeniu.
Ale sędziowie SN mogą mieć inne poglądy?
– Tak, jednak utrata mocy przepisu nas wiąże. Rozbieżność poglądów jest rzeczą jak najbardziej naturalną, SN zajmuje w swych uchwałach stanowisko, które jest modelem dla sądów niższej instancji. Stoimy na straży jednolitej interpretacji prawa, także poprzez odpowiedzi na pytania sądów, RPO lub ministra sprawiedliwości.
Rozmawiała Katarzyna Żaczkiewicz
Więcej: Gazeta Prawna 28.08.2009 (168) – str. 8
Pełna wersja wiadomości prawno-gospodarczych – czytaj na gazeta prawna.pl.
Źródło: Gazeta Prawna 28.08.2009 (168)




