Dochód z NBP na razie wirtualny
Wiadomości | Finanse 2009-07-13 09:47:08
Ekonomiści, z którymi rozmawialiśmy, bardzo sceptycznie oceniają rządowy pomysł zasypania dziury budżetowej zyskami z NBP. Wątpliwości budzi nie tylko plan wypłaty aż 10 mld zł (NBP w ciągu ostatnich dziesięciu lat nie wypłacił jednorazowo nawet połowy takiej kwoty), ale też sposób prowadzenia debaty w tej sprawie.
Eksperci przypominają, że NBP osiąga zysk z inwestowania rezerw walutowych, ale również z operacji, które przeprowadza z krajowymi bankami. Problem polega na tym, że zdecydowana większość jego aktywów wyrażona jest w walutach obcych.
Natomiast część pasywna – zobowiązania NBP wobec innych podmiotów – jest w złotych. By bilans się zgadzał, złotowa wycena aktywów nie powinna być mniejsza niż pasywa. Jeśli jest mniejsza, bo złoty się umocnił wobec innych walut, wówczas NBP ma stratę. W przeciwnym razie wykazuje zysk.
Aby uniknąć negatywnych skutków zmian kursu złotego, bank centralny tworzy księgową rezerwę na ten cel. Zmniejsza ona ryzyko straty w przyszłości – ale też ogranicza bieżący zysk, który NBP z mocy ustawy musi wypłacać do budżetu. Z komunikatu Ministerstwa Finansów wynika, że rząd chciałby, aby ta rezerwa była mniejsza lub wcale jej nie było. Z kolei komunikaty NBP wskazują na to, że bank centralny nie spodziewa się żadnych zysków w tym roku.
Nasi rozmówcy wskazują, że gdyby bank centralny został zmuszony do wypłaty zysku i nie utworzył rezerwy, naraziłby się na duże ryzyko wygenerowania strat w kolejnych latach.
Marek Chądzyński
Jakie mogą być konsekwencje ustawowego umożliwienia przekazania zysku NBP do budżetu?
Więcej: Gazeta Prawna 13.07.2009 (134) – forsal.pl - str. A2
Pełna wersja wiadomości prawno-gospodarczych – czytaj na gazeta prawna.pl.
Źródło: Gazeta Prawna 13.07.2009 (134) forsal.pl




