Wywiad: Czas na usługi naukowe
Porady ekspertów | Prawo 2008-12-02 10:39:06
Rozmowa z prof. Bogdanem Marcińcem, dyrektorem Poznańskiego Parku Naukowo-Technologicznego i prezesem Fundacji Uniwersytetu im. A. Mickiewicza w Poznaniu
Dziś innowacyjność uznaje się za jeden z głównych czynników rozwoju i konkurencyjności gospodarki. Zacznijmy od pytania ogólnego: jaką politykę w tym zakresie powinno prowadzić państwo.
Nasza polityka innowacyjna wciąż niedomaga, ale się poprawia. Pierwsza ustawa o niektórych formach wspierania działalności innowacyjnej, która była tworzona jeszcze za czasów premiera Marka Belki, przewiduje m.in. wprowadzenie funduszy ventures capital wspierających działalność innowacyjną, a także zwolnienia podatkowe. Wciąż mamy problem ze znalezieniem takiego modelu wspierania innowacji, w sprawie którego zapanowałaby zgoda polityczna.
Z drugiej strony mamy problem mentalności. Kiedyś państwo kierowało większe fundusze na naukę, ale i centralistycznie sterowało wdrażaniem efektów badań naukowych z dala od międzynarodowego rynku. Pozostaje to jednak w świadomości naukowców do dziś. Choć się poprawia.
Jak w 1993 r. byłem wybierany w poczet członków Polskiej Akademii Nauk (a konkurencja była ogromna – 20 kandydatów na 3 miejsca), to nie wspominałem, że założyłem przedsiębiorstwo w Mościcach (pierwszy spin off).
Dziś już częściej mówimy o tworzeniu przedsiębiorstw typu spin off i spin out. Są już na uczelniach, również poznańskich, pierwsze rozwiązania w tym zakresie. Sytuacja się zmienia, ale nad przekonaniem środowiska wciąż trzeba pracować.
W jakim stopniu o poziomie rozwoju gospodarczego decydują wydatki na badania i rozwój (B+R)?
Mamy bardzo niskie nakłady na badania i rozwój - 0,57% PKB w 2005 r. Dla porównania średnia w UE-25 wynosiła wówczas 1,86%, a w krajach OECD – 2,26%. W dodatku udział przedsiębiorców w naszym kraju jest w tych wydatkach minimalny (0,12% PKB). Taka struktura nakładów jest charakterystyczna dla państw słabo rozwiniętych. W krajach wysoko rozwiniętych działalność B+R finansują w przeważającej części niepubliczne podmioty gospodarcze.
W Polsce od początku tego wieku szybko przybywa instytucji otoczenia biznesu. Jaką rolę powinny one odgrywać?
Przyjęła się u nas koncepcja rozwoju otoczenia przemysłowego i naukowego poprzez wspieranie tworzenia parków i inkubatorów technologicznych. Jest to potrzebne i na to są pieniądze unijne. Najważniejsze jest to, by w tych parkach spotykali się przedsiębiorcy i ludzie nauki. Ale nie na kawie. Żeby spotykali się tam w interesach. I naukowcy, i przedsiębiorcy muszą mieć pewne instrumenty, które ich do tego zachęcą. W skali kraju muszą być wdrożone elementy polityki innowacyjnej, np. zwalniające przedsiębiorców z podatków, umożliwiające wliczanie wydatków związanych z B+R w koszty działania firmy itp.
Oczywiście pytanie, czy wszystkie instytucje otoczenia biznesu są potrzebne. Czasem żartujemy, że więcej u nas centrów transferu technologii niż nowych rozwiązań.
więcej: http://www.pi.gov.pl/pl/aktualnosci/12585.html
Źródło: www.wnp.pl




