Kalendarz wydarzeń
Listopad 2019
PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

Partnerzy

GARR SA
GAPP SA
FGRN SA

Pensje Polaków rosną w zbyt szybkim tempie


Wiadomości | Finanse 2008-07-16 11:31:07

Artykuł archiwalny
Ten artykuł jest starszy niż 12 miesięcy.

Pracownicy zarabiają coraz więcej. Ekonomiści nie są dyplomatami -ich zdaniem tempo wzrostu płac jest zbyt wysokie.

Płace powinny rosnąć wolniej - takie zdanie z punktu widzenia każdego pracownika jest sporym nadużyciem i budzi zrozumiałe oburzenie. W przeliczeniu na euro nasze wynagrodzenia są nadal jednymi z najniższych w Unii Europejskiej. Ale gospodarka rządzi się swoimi prawami, a te mówią jasno - obecne wysokie tempo wzrostu płac zagraża równowadze makroekonomicznej i będzie nas sporo kosztować. Wszystkich - i pracowników, i pracodawców.

 Z danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) wynika, że pensja przeciętnego pracownika zatrudnionego w przedsiębiorstwie wyniosła w czerwcu 3215 zł, o 12 proc. więcej niż w rok wcześniej. W całym pierwszym półroczu 2008 r. przeciętna roczna dynamika płac wyniosła 11,7 proc. Takiej połówki roku jeszcze w obecnej dekadzie nie widzieliśmy. Główna przyczyna wysokich podwyżek jest znana.

- Rynek pracy jest rozgrzany. Szybko rozwijająca się w ostatnich latach gospodarka sprawiła, że wyczerpują się zasoby pracowników. Spada więc bezrobocie, a rosnący popyt na pracę podnosi siłę pracownika na rynku i jego żądania płacowe - tłumaczy Mateusz Szczurek, główny ekonomista ING Banku Śląskiego.

Ale coraz częściej pojawiają się głosy, że za wzrostem wynagrodzeń stoi też tzw. efekt drugiej rundy. Jest to swoista spirala - rosną pensje, przez co ceny w sklepach są coraz wyższe, a to stanowi kolejny argument do żądania dalszego podnoszenia płac. Czy mamy z tym zjawiskiem do czynienia obecnie? Coraz wyraźniej sugerują to dane o inflacji. W czerwcu wyniosła 4,6 proc. - najwięcej od prawie czterech lat.

- Trudno rozsądzić, czy to efekt drugiej rundy. Może rodzić się obawa, że tak - stwierdził po wczorajszych doniesieniach Dariusz Filar, członek Rady Polityki Pieniężnej (RPP), w TVN CNBC.

Podobne obawy ma Mateusz Szczurek.

- Niestety, żadne dane nie pokazują, jak duża część wzrostu płac bierze się z tego, że pracownicy mają coraz silniejszy argument w postaci inflacji. Jeżeli jednak w negocjacjach płacowych ta kwestia często się pojawia, to płace będą rosły jeszcze długo - uważa ekonomista ING Banku Śląskiego.

Taki scenariusz jest groźny dla gospodarki, bo inflacja już dziś jest wysoka, a szybko rosnące płace dodatkowo ją stymulują. Polacy mają coraz więcej pieniędzy, których część przeznaczają na konsumpcję, co ponownie wspiera wzrost cen. I spirala się nakręca.

Tagi: Śląsk wysoki polityk polityka unia dane bank cena wzrost praca rok prawo pracownik rynek europejski 2008 gospodarka euro
Źródło: biznes.interia.pl
Opracowano we współpracy z:
Górnośląska Agencja Rozwoju Regionalnego SA
http://garr.pl
gość
2008-07-18 19:12:23CIEKAWE KTO ZAROBIUŁ TE 3215zł.
BO PRAWDZIWE REALIA SĄ CAŁKIEM INNE!!!!.
PRZECIĘTNO PENSJA TO 1126zł. MIESIĘCZNIE.
Projekt współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego
Logo PO KL Logo UE